niedziela, 10 kwietnia 2016

Aktualizacja włosów - kwiecień.

Słowem wstępu, marzec był mocno średni dla moich włosów. Kiepski był ich stan i kiepsko mi szło zapuszczanie, mimo stosowania wielu przyspieszaczy. Niestety cały czas mocno denerwowały mnie końcówki, widziałam, że są podniszczone i jakieś zmęczone. Znalazłam już rozwiązanie mojego problemu - jednak podcinanie maszynką na prosto mi nie służy :/ Miało być fajnie, a nie było - bardzo szybko po podcięciu takim sposobem końcówki zaczynały być postrzępione i porozdwajane. Maszynka jest nowa, ale chyba jednak za mało ostra, skoro pojawiał się u mnie taki efekt. Żal mi było, bo to był fajny sposób, żeby podcinać końcówki unikając za dużej straty z długości, co często u fryzjera wydaje się nieuniknione. 

Myślałam już, że muszę się poddać i iść pod nożyczki fryzjera, ale jeszcze postanowiłam spróbować po swojemu :-P i podciąć końcówki samodzielnie nożyczkami. I powiem Wam, że od razu po podcięciu i wyschnięciu włosów poczułam, że to było to, czego im brakowało od dawna. Lubię efekt na końcówkach, który dają nożyczki. Do maszynki już nie wracam, może też po prostu dla moich cienkich i wrażliwych końców ten sposób się nie nadaje? 

Nie zwracajcie uwagi na wilgotne pasmo na środku, nie wyschły do końca. Kolor też jest przekłamany, ale dziś jest tak ponury dzień, że aparat zwariował.


 W marcu stosowałam kilka nowych przyspieszaczy porostu - przede wszystkim płyn Andrea, ale postawiłam też na domowe maseczki z imbiru i gorczycy nakładane na skórę głowy. Andreę dawałam do szamponu, ale też stosowałam jako wcierkę - mieszałam ją tylko jeszcze z inną wcierką. Nie mogę niestety w ogóle ocenić przyrostu przez te częste podcięcia - kilka dni temu nożyczkami, trochę wcześniej maszynką. Ogólnie widziałam po grzywce, która była obcinana 7 marca, że odrosła błyskawicznie, mam też naprawdę mnóstwo baby hair, widać jak sterczą po prawej stronie głowy :) Gdy zbieram włosy w wysoki kucyk, czuję, że włosów ogólnie zrobiło się więcej w najwyższym miejscu, ale co z tego, skoro nadal mój kucyk to cienka nitka ;) Taka jednak ich już cienka natura, mogę się tylko starać, żeby nadal pracować nad zagęszczeniem.

Piłam też herbatę krzemionkową, ale nie byłam super systematyczna. Gdzieś pod koniec marca zakończyłam ostatecznie kurację drożdżami, robię przerwę :) Nadal jem siemię lniane. 

Teraz przerzucam się na świeżo wyciskane soki z owoców i warzyw, takie naturalne witaminy będą najlepsze dla organizmu, no i włosów :)

Zamówiłam sobie ostatnio olej Bhringraj, który kiedyś kiedyś już miałam i bardzo zachwalałam. Długo go nie było w sprzedaży, ale ostatnio wypatrzyłam na allegro i od razu zamówiłam. Zobaczymy, czy teraz też będzie działał tak fajnie.

I porównanie z tamtym miesiącem:




12 komentarzy:

  1. Ale piękne :D Wyglądają lepiej niż w lutym ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. CZasami muszę się przyglądać, żeby zobaczyć różnicę. Tutaj nie musiałam, bo jest ona znaczna w porównaniu do lutego :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No też przy miesięcznych aktualizacjach ciężko o widoczne różnice :) Teraz tak robię głównie przez tą zapuszczającą się akcję :)

      Usuń
  3. Nie próbowałam podcinania maszynką. Też muszę zaopatrzyć się w jakąś wcierkę

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście są w lepszej kondycji niż w lutym, albo przynajmniej tak to wygląda na zdjęciu :) Piękne!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, na bogato z tymi przyśpieszaczami :) Włoski na pewno się zagęszczą, to tylko kwestia czasu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kogoś zainteresuje..
    Koszulka z miarką umożliwiającą pomiar przyrostu włosów z dokładnością do 1cm!!
    Zapraszam: http://allegro.pl/koszulka-do-pomiaru-porostu-wlosow-wlosomaniaczki-i6105893206.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem u Ciebie pierwszy raz,widze ze również tak jak ja bierzesz udział w akcji. Twoje włosy są idealne :D u mnie niestety teraz sporo zmian z przenoszeniem bloga na blogspot..a przez to trochę zaniedbałam pielęgnację

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz bardzo ladne wlosy, ja maszynka nie probowalam podcinac i jakos nie moge sie do tego przekonac, sama tez raczej nie kombinuje z wlosami, gdyz mam do takich rzeczy dwie lewe rece. Ale u dobrego fryzjera uwielbiam miec podcinane koncowki, bo to uczucie 'po' i pieknie zaostrzone konce to jest to :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)