wtorek, 17 września 2013

Cynamon we włosach, czyli recenzja tureckiego szamponu.

W lipcu korzystając z promocji w Skarbach Syberii, zrobiłam małe rosyjskie zamówienie. Do koszyka wpadł m.in turecki szampon z Planeta Organica - miałam już przeogromną chętkę na któryś z szamponów z tej serii! Znudziło mi się już męczenie do bólu Facelle czy Babydreama, chciałam czegoś nowego i łagodnego do częstego mycia. 

Jak go oceniam po dwóch miesiącach częstego używania? Zapraszam do recenzji ;-)


Przepiękna szata graficzna, typowa dla Planeta Organica. Aż się chce wykupić WSZYSTKO i ustawić sobie na półce, żeby cieszyło oko ;-) Uwielbiam te buteleczki do tego stopnia, że nie wiem, czy dam radę je wyrzucić ;-D

Pompka stanowi dość wygodne rozwiązanie, bo buteleczki nie trzeba przechylać, ściskać, wytrzepywać, ale z drugiej strony nieco za mała ilość płynu się wydostaje. O ile w przypadku szamponu to nie stanowi problemu, bo używam go i tak w małych ilościach, to już z balsamem do włosów jest gorzej. Trzeba trochę ponaciskać, żeby wydobyć satysfakcjonującą ilość ;) Ale o balsamie innym razem.

Szampon ma pojemność 280 ml, więc jak dla mnie w sam raz. Cena nie zrujnuje nam kieszeni, waha się od kilkunastu do 20 zł, ja chyba w tej promocji kupiłam go za 11.90... Jak za tak naturalny i delikatny kosmetyk, cena jest świetna.


Wahałam się długo, który szampon wybrać, w końcu oczywiście skusiła mnie obietnica przyspieszenia wzrostu włosów widoczna na opisie :p Skład jest bardzo, bardzo przyjemny :


Dla mnie ten szampon jest bardzo łagodny, ale jeśli ktoś unika siarczanów, nawet tych łagodnych - niestety, ON tam jest ;) MLS. Ale za to przed nim mamy takie cudowności jak olej z liści eukaliptusa, olej z orzecha laskowego, goźdźik, wanilię, cynamon, grejpfrut ...

Opis działania:

Ten szampon stał się moim codziennym, stałym szamponem, zdradzanym co jakiś czas z czymś silniejszym do oczyszczania. Na początku podejrzewałam go, że przyczynił się do podrażnienia skóry głowy. Używałam go często w Chorwacji i miałam wrażenie, że to po nim swędzi mnie głowa. Po urlopie jednak problem zniknął, więc to była raczej wina słońca i słonej morskiej wody. 

Myje włosy bardzo dobrze, nieźle się pieni. Szampon papryczkowy z Love2mix był o wiele trudniejszy w pożyciu ;) Spodobało mi się w nim to, że już podczas spłukiwania piany czułam, że włosy są bardzo wygładzone. Zupełnie, jakbym użyła już odżywki ;-) Przy tym nie obciążał włosów, ale też nie mogłam liczyć po nim na puszystość - włosy były raczej gładkie. Tak jak wspomniałam, użycie czegoś silniejszego co jakiś czas było konieczne, bo włosy robiły się oklapłe. 

Liczyłam na wybijający się zapach grepfruta, ale nic z tego - cynamon przysłania wszystko ;-) Nie jestem fanką cynamonu, ale zapach mi nie przeszkadzał, a dla wielu osób na pewno będzie bardzo, bardzo przyjemny :) 

Nie wiem jednak, czy do niego wrócę, bo na pewno chcę spróbować innych z tej serii, może znajdę swoją perełkę ;-)



Dziś jesień pełną gębą, nie ruszam się z łóżka!





To ja ;-P





28 komentarzy:

  1. Dużo dobrego o nim słyszałam, ale ja na razie używam szamponu z Grenn Pharmacy i jestem zadowolona, a cena jest też niższa niż tego szamponu bez promocji. Mimo wszystko na pewno kiedyś go przetestuję :)

    Jakbym widziała siebie na tym obrazku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też mam ochotę zakopać się pod kołdrą i zapaść w sen zimowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pożyczyłam parę razy od siostry ale nie mogę znieść zapachu-nienawidzę cynamonu! Dobrze, że ta wersja nie podbiła mojego serca.:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tego typu szampony tylko szkoda, że ciężko je dostać stacjonarnie, ale jak już są to drogo :/

    OdpowiedzUsuń
  5. No to chyba jakaś epidemia tych kokonów panuje, bo ja też dzisiaj dzień spędzam w kocu i dogrzewam się co jakiś czas herbatką i farelkiem bo zimno mi jak nie wiem. Kurcze, złapałam bakcyla na te rosyjskie cuda. Ja mam szampon PO organic olive i jest cudowny, coś czuję, że już na zawsze rosyjskie szampony zamieszkają w mojej szafce. Niby trochę droższe niż te najpopularniejsze zwyklaki, ale za to komfort użytkowania, działanie i skład to niebo a ziemia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ech, mam nadzieję, że w końcu zainwestuję w ich produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. och tak, też stałam się kokonem :D

    zainteresowałaś mnie tym szamponem, wcześniej nie zwracałam na niego uwagi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam ten sam szampon w tej samej promocji, razem z balsamem. Na razie czekają na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. haha na obrazku to ja ;D kusi mnie ten szampon ale na razie używam wersji marokańskiej, którą bardzo chwaliłam wczoraj na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdrowka. Ja tez dopiero co chorowalam. Mialam balsam turecki- bylam srednio zadowolona, inna wersja byla lepsza. I masz racje te pompki sa tragiczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ja nie choruję :D Jestem tylko w kokonie cały dzień :-D

      Usuń
  11. jakaś epidemia ! ja dzisiaj ledwo mówię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropny dzień był dzisiaj, ale chora nie jestem ;)

      Usuń
  12. Miałam próbkę szamponu i spisał się bardzo dobrze.Ja w ogóle ledwo poruszam się....

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja za to zrobiłam kolejną próbę do facelle. I mimo tego, że włosy reagują na niego lepiej to coś czuję, że i tak muszę zainwestować w inny szampon do codziennego stosowania, bo mimo wszystko nieco mi je wysusza (przynajmniej nie tak bardzo jak kiedyś) Myślę, że skuszę się na ten szampon z Planeta Organica lub ten papryczkowy z Love2MIX, bo bardzo miło go wspominam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mnie ciekawią szampony tej firmy, ale na razie moje włosy myje Babuszka Agafia:P

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę, że nie tylko ja mam problem z wyrzuceniem buteleczki, jeśli ta wygląda estetycznie;D

    Nie przepadam za cynamonem, dlatego raczej nie zdecyduję się na ten szampon, ale wizja gładkich włosów bez użycia odżywki brzmi zachęcająco:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mam tan szampon i u mnie czeka w kolejce :)
    Potwierdzam - szata graficzna jest piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. rozbawił mnie ten obrazek, bo wyglądam dokładnie tak samo :D
    Co do szamponu PO to balsamów używam namiętnie, uwielbiam ich działanie i przydymione zapachy, ale za to szamponu jeszcze nie miałam... muszę kiedyś się skusić. Poza tym... zupełnie się z Tobą zgadzam... opakowania są genialne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam go, śliczny zapach :) Heh też się zawijam w taki kokon jesienią i tak siedzę z kubkiem gorącej herbaty, czasem kakao :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gładkie włosy, pieni się, ładne opakowanie ma.. chyba kupię, nie mam wyjścia :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Kocham zapach cynamonu! Na pewno będzie moje :D
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  21. Cynamon uwielbiam, więc szampon dla mnie! :)
    Świetny obrazek który opisuje też mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam turecką odżywkę z PO, ale jakoś nie pomyślałam, że pachnie cynamonem :) Szampon ma inną woń?
    Człowiek kokon to też ja :D

    OdpowiedzUsuń
  23. mam odżywkę z tej firmy i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. a mi mąż ostatnio kupił na Rosji maskę drożdżową oraz jajeczna Babuszki Agafii za 5.5zl :) Te szampony tez widział po ok. 5 zl, ale ja ostatnio zamowiłam je w sklepie internetowym wic nie bral.

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie miałam żadnego rosyjskiego szamponu jeszcze, ale sama nie wiem, na który się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)