środa, 4 września 2013

Chiński odpowiednik Tangle Teezer'a za grosze!

Hity blogosfery różnego rodzaju działają na mnie w większym lub mniejszym stopniu - czasem tak jak wszyscy na coś choruję (np. rosyjskie kosmetyki, nadal mi nie przeszło :p), a czasem dla kontrastu - zero zainteresowania. Z Tangle Teezer zdecydowanie było to drugie. Nawet morze pozytywnych recenzji nie zmieniło mojego obojętnego nastawienia. Wynikało to z dwóch powodów. Po pierwsze, wg mnie bardzo wysoka cena, nie wyobrażałam (nadal nie wyobrażam) sobie dać tyle za szczotkę. Po drugie, moim włosom można wiele zarzucić, ale na pewno nie mam problemów z ich rozczesywaniem. Nie znam kłopotów z rozplątywaniem kołtunów. W zasadzie włosy rozczesuje palcami po umyciu - zawsze są po jakiejś masce, więc tym bardziej nie stawiają oporu. Nie czułam więc potrzeby zakupu szczotki, której główną zaletą było zminimalizowanie problemu rozczesywania, skoro taki kłopot u mnie nie występował ;)

No, ale zawsze jest jakaś ciekawość typu co inni w tym widzą ... Dlatego też poczułam nieprzepartą chęć zakupu chińskiego odpowiednika TT  po przeczytaniu posta Ani http://www.aniamaluje.com/2013/08/tangle-teezer-orygina-i-odpowiednik-za.html.

Wg Ani nie ma żadnej różnicy w działaniu! Posiada oryginalny TT, więc wie, co mówi ;) Osobiście widziałam dziś oryginalny TT przy spotkaniu z koleżanką i naprawdę ... Wyglądają identycznie. Byłabym mocno wkurzona, gdybym wydała 50 zł, a potem zobaczyła coś identycznego za 5 zł... ;-) No ale, napisu Tangle Teezer nie ma :D Szczerze, to myślałam, że TT jest porządniej wykonany.

Moja chińska podróba wygląda tak: :p 


W transporcie powyginały się nieco ząbki, ale nie przykładam do tego szczególnej wagi. I tak będzie się walała po torebce przygnieciona stertami rzeczy, znając mnie ;-D


Jest leciutka, trochę dziwnie mi się czesze czymś bez rączki, ale się przyzwyczaję. Ząbki są dość ostre, aż mnie to zdziwiło. Moja stara sfatygowana szczotka jest mięciutka ;)

Wiem, że mogą się podnieść głosy, że oryginalna TT jest z pewnością lepsza, porządniejsza, wytrzymalsza i nawet nie będę się spierać - bo jej nie miałam. Według Ani i mojej koleżanki (której zawdzięczam szczotkę, bo niektórzy nie potrafią ogarnąć e-baya itd :p) różnicy nie ma. Ten post nie powstał jednak po to, żeby odradzać zakup oryginału - to raczej propozycja dla tych niekasiastych jak ja, chcących wypróbować coś bardzo podobnego :)) Kosztuje grosze, przesyłka jest darmowa, więc w zasadzie nic się nie traci.


Skoro o tanich rzeczach dziś mowa, kupiłam sobie jeszcze takie cienie:



Za całe ... 5 zł :p Wiem, że pewnie będą tragiczne, ale spodobały mi się kolorystycznie! Zwłaszcza niebieskie odcienie. Były jeszcze dwie paletki - jedna w odcieniach szarości, druga brązu. Jeśli się okażą w miarę dobre jakościowo, a oczy nie spuchną mi jak bania .. dokupię :D



;-)

Co sądzicie o tej szczotce? Ktoś zamawia? ;-)




40 komentarzy:

  1. wolę swój drewniany grzebień z TBS :) a cienie mają genialne kolorki!

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo ciekawe, co napisałaś o TT :) Też nie mam za bardzo problemów z rozczesywaniem, ale za 5 złotych chętnie się przekonam o co chodzi z taką szczotką.

    Takie szczotki bez napisu już od jakiegoś czasu widuję na allegro, oczywiście w cenie powyżej 40 złotych. Interes życia ktoś robi ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam swój oryginał i chyba będę się go trzymała.
    Póki co jest ze mną również grzebień z TBS.

    Chińskie odpowiedniki nie zawsze są gorsze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow 5zł i faktycznie podobnie wygląda, choć ja tylko ze zdjęć mogę porównać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie też szał na TT nie porwał, ale po poście Ani, też się skusiłam, tyle że na taką z napisem ;) Oczywiście nie liczę na to, że będzie oryginalna, bo w jakiejś promocji kosztowała w przeliczeniu ok 10 zł, ale byłam takiej podróby ciekawa :)
    Ja na swoją jeszcze czekam i mam nadzieję, że też będę zadowolona, bo Ty chyba jesteś? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ją dopiero od dzisiaj, rozczesuje włosy okey, choć denerwuje mnie ten szumiący odgłos :P Może później napiszę o niej coś więcej.

      Usuń
  6. Moja siostra ma (jeszcze sprzed wielkiego boomu na TT) podróbę z Allegro w jajowatym kształcie. Też spoko.

    Szczerze, mnie TT też umiarkowanie jarał: po pierwsze, cena bajońska, jak za kawałek plastiku i to niestarannie odlany, a po drugie, nie mam problemów z rozczesywaniem :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja swoją ukochaną tangle teezer kocham miłością wielką i z tej racji, zawsze będę kupowała oryginały tej firmy (mam w planach kupić zwykłą, nie kompaktową) z racji tego, że bardzo szanuje prace i pomysł Pana, który ją stworzył i osobiście gardzę rynkiem podrób ;) ale to moje subiektywne odczucia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, no ja nie mam takich odczuć, jak coś się sprawdza tak samo, to mogę mieć podróbkę.

      Pod warunkiem oczywiście, że ktoś mnie nie oszuka :p

      Usuń
  8. Ja mam TT Compact, ale jest chyba za mała na moje włosy, nie do końca mi je rozczesuje, jakbym miała ich dużo, a jest na odwrót....ale ta podróba mnie zaciekawiła, bo ja niestety mam ogromne kołtuny, nawet 10 minut po rozczesaniu włosów ;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze słowa po zobaczeniu szczotki: ''taka mała?!'' ;-) , więc faktycznie compact musi być malutki...

      Usuń
  9. Też mam za sprawą Ani! Dzisiaj dotarła właśnie :D
    U mnie ząbki są na tyle elastyczne że je sobie poodginałam spowrotem i teraz wygląda jak nowiuteńka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie oszukujmy się, TT to dość słabo wykonany kawałek plastiku i nie sądzę żeby był lepszy od Twojej szczotki :) Mimo to... musiałam przekonać się na własnej skórze. Otrzymałam ją jako prezent i bardzo się z tego cieszę, mimo to... u mnie... TT się nie sprawdza na co dzień (niszczy końcówki tak jak wszystkie inne plastikowe akcesoria), niezawodny jest za to przy masażu skalpu i rozprowadzaniu olejków :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja też dziś przyszła, ale jeszcze jej nie miałam w łapkach, bo jest u mojego tż. Szczerze to wątpiłam, że przyjdzie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie tą szczotką bo od dłuższego czasu przymierzam się do kupna oryginału ale...szkoda mi tyle pieniędzy na szczotę :D Nie ogarniam ebaya, chyba będę musiała poprosić koleżankę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. też ją zamówiłam, ale jeszcze czekam na przesyłkę. Generalnie używam grzebienia z TBS, ale za 6 zł szkoda nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie od wczoraj w zasobach;) Wszystko dzięki Ani:)Mam tak samo jak Ty - też potrzebuję do torebki, więc cena oryginału skutecznie mnie odstraszała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja mam oryginalną i bardzo lubię, ostatnio zastanawiałam się, czy nie dokupić kompaktowej do torebki. Gdyby były na allegro te chińskie to chętnie bym kupiła, ale niestety e-baya nie ogarniam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja bym odpuściła, gdyby nie te koleżanka, bo też nie ogarniam. Na allegro pojawią się jako oryginały :d

      Usuń
  16. Też jestem zdania, że po co tyle wydawać za szczotkę, skoro można kupić znacznie tańszy jej odpowiednik:)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja mam zawsze straszny problem z rozczesaniem i kupiłam TT,jestem zadowolona ALE końce włosów mi się niszczą przez tą szczotke i wolę grzebień z rostawionymi zębami;/

    OdpowiedzUsuń
  18. ja zamówiłam tą szczotkę kilka dni temu, też coś 5zł z groszami :D długo czekałaś na przesyłkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. 10 dni ;) Tak więc całkiem spoko!

      Usuń
    2. O, to mam nadzieję, że przyjdzie szybko :D Pierwsze zamówienie z ebay zaginęło w akcji...A zamawiałaś ją może u użytkownika golden.supplier ? :D

      Usuń
    3. Kurczę, nie wiem, bo to koleżanka zamawiała :)

      Usuń
  19. Również nie dałabym tyle za szczotkę, ale TT i tak mam, dostałam w prezencie. Jeśli gdzieś bym znalazła tańszy odpowiednik to pewnie kupię. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Za 5 zł chętnie bym sama nabyła, tylko szkoda, że nie ma na allegro ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Według mnie jest różnica pomiędzy oryginałem a podróbką :) Oryginał jest cięższy, porządniej wykonany, igiełki są twardsze, sam plastik jest znacznie lepszej jakości. Moja podróbka również przyszła z powyginanymi igiełkami... Podróbka to fajny gadżet do torebki, gdzie panują ekstremalne warunki i szkoda byłoby mi narazić na nie szczotkę za 50 zł ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czesaniu też jest różnica? Dla mnie podróbka ma strasznie ostre te igiełki, aż ZA twarde jak na mój gust :D

      Usuń
    2. Wydaje mi sie, ze nie- z tego co pamietam. Chcialam sprwdzic ale nawet nie wiem gdzie ja mam :D.
      Podrobki nie kupie bo mam oryginal i na moich wlosach sie on srednio sprawdza.

      Usuń
  22. Hehe, podejrzewam, że teraz wiele osób może sobie pluć w brodę przez to, że jednak chiński odpowiednik jest równie dobry, co oryginał za O WIELE niższą cenę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że są tacy, co po prostu chcą mieć oryginał i nie żal im kasy ;)

      Usuń
  23. Ja byłam zła jak za 10 zł kupiłam szczotkę do torebki z avonu a później w chińczyku widziałam podobne za 3 zł ^^ także co dopiero przy takiej różnicy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, no ja też nie lubię na niczym przepłacać ;D

      Usuń
  24. ciesze się, że szczotka się sprawdza. Myślę, że są różne rodzaje podrób. Moje szczotki są naprawde takie same w działaniu :) Do skrzypienia się przyzwyczaisz :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)