czwartek, 3 maja 2012

Pielęgnacja włosów: listopad-kwiecień.

Jedna z komentatorek podsunęła pomysł, żebym skrótowo napisała, co stosowałam przez ten czas listopad - kwiecień. Nie zrobiłam tego pod tamtą notką, bo w sumie cały blog jest poświęcony temu, co używałam, recenzje kosmetyków, itd, więc uznałam to za zbędne.


Jednak - w takich konkretnych punktach ;-) :


Jak pielęgnowałam włosy przez ten okres?


1.  Odstawiłam prostownicę. Daję to jako pierwszy punkt, bo bez ukrywania ma największe znaczenie. Prostownica to niszczyciel naszych włosów. Spala, rozdwaja włosy, wysusza, czyni szkody, których nie można inaczej naprawić, niż przez podcięcie. Nadal z przodu mam słabsze, cieniutkie kosmyki, które były najwięcej traktowane prostownicą... (z tyłu nie przykładałam się tak bardzo na szczęscie :D)Nie używałam też suszarki (chyba że w kryzysowych sytuacjach, gdy już musiałam wyjść, a włosy jeszcze nie wyschły do końca).
2. Regularne używanie olei. Według mnie, to im zawdzięczam wygładzenie włosów i nadanie blasku. Przez moje ręce (i włosy) przewinął się kokosowy i migdałowy z Dabur Vatika, Heenara, Alterra migdałowa i papaja,  brzoza i pomarańcza, rycynowy i rozmarynowy (ale głównie mieszany z innymi olejami i na skalp), lniany i ostatnio Sesa (najkrócej ze wszystkich olejków, mam ją od niedawna). Najczęściej używałam kokosowego. Oleje - zawsze na noc, zmywanie rano, po myciu maska do włosów. No właśnie ....
3. Częste stosowanie masek do włosów - szczerze, to używałam ich po każdym myciu. Wiem, że maski powinno się nakładać raz  w tygodniu, ale ja uznałam, że ta zasada jest dla zdrowych włosów, nie moich :) Co ciekawe, włosy długo się nie buntowały. Jednak przyszedł moment przeproteinowania i wtedy zaczęłam przeplatać maski odżywkami ;-) Najczęściej używałam masek z Bingo Spa, Biovaxa dla włosów suchych, i innych. Są na blogu recenzje różnych masek :)
4. Odstawiłam silikony, zaczęłam uważnie studiować składy. Obecnie dopuściłam silikony w zabezpieczaniu końcówek, nie jestem też już tak rygorystyczna w odrzucaniu produktów tylko dlatego, że mają łatwo zmywalny silikon w składzie :) Jednak póki co nie używam nadal kosmetyków z silikonami, z prostych względów - znalazłam świetne kosmetyki bez silikonów, więc po co? ;-)
5. Wewnętrznie - piłam zioła - najpierw pokrzywę, potem skrzyp, potem skrzypopokrzywę ;-D Zahamowało to wypadanie włosów, nie mam juz teraz z tym problemów. Obecnie mam przerwę z ziołami, może wytrzymam miesiąc :D Kusi mnie już powrót do picia ziółek, jednak przerwy są wskazane. Piłam też drożdże przez trzy miesiące. Wszystko o tym jest pod etykietką - wspomaganie wewnętrzne.Łykałam CP tylko przez półtorej miesiąca, oprócz tego nie raczyłam się żadnymi suplementami.
6. Regularnie używałam wcierek. Był Capitavit, Jantar, Saponics, Rzepka z Joanny ( w ostatnim czasie). Zawdzięczam im masę bejbików i wzmocnienie cebulek.
7. Używałam wielu szamponów, wszystkie z SleS. Ten detergent nigdy mi nie szkodził, nie powodował podrażnienia, łupieżu itd, więc nie unikałam szamponów z nim. Jednak chciałabym w najbliższym czasie spróbować jak będzie mi służyła pielęgnacja łagodnymi, dziecięcymi szamponami, więc - ekhm - jak tylko wykończę kupę szamponów, które mam, przechodzę na takie mycie :-D Nie ma mowy, żebym je wyrzuciła, jestem na to zbyt oszczędna ;-P będę dążyła jednak, żeby zostać kiedyś z jednym szamponem dziecięcym i z jakimś jednym z SleS, żeby od czasu do czasu lepiej oczyścić włosy.Włosy myłam co drugi dzień, dość szybko mi się przetłuszczają. 
Jakie zmiany planuję wprowadzić? 
Cóż, nie planuję nic specjalnego, raczej nadal kontynuowanie pielęgnacji jaka jest wyżej. Na pewno :
1. Doprowadzenie do tego, żebym została z dwoma szamponami :D (jeśli to możliwe!) i przestawiła się na mycie łagodnymi szamponami (Babydream bardzo mi podszedł!)
2. Regularniejsze stosowanie płukanek - ostatnio zaniedbywałam. 
3. Chronić włosy przed słońcem.
4. Po przerwie wracam do picia ziółek i kontynuję picie drożdży.
5. ??? 
Jeśli macie jakieś propozycje, dobre rady z własnego doświadczenia jak można jeszcze dopieścić włosy, piszcie proszę ;-) Brakuje mi już pomysłów, co jeszcze mogę robić :)


Hm.... To chyba te najważniejsze punkty ;-) Jeśli ciekawi Was coś konkretnego, piszcie w komentarzach ;-)

20 komentarzy:

  1. ja rowniez odstawilam prostownice i suszarke :)
    biore witaminy a moje wlosy wypadaja nadal i to na dodatek chyba w wiekszych ilosciach :(:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Polecam picie ziół i używanie wcierek - może na początek Jantar? Jeśli będziesz regularna, powinno być lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę , że co do włosów mamy to samo zdanie ;)
    Ja polecam tuningowanie masek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie coś kiepska ze mnie włosomaniaczka, bo nie mam w ogóle półproduktów prócz gliceryny i soku aloesowego :) Być może się to zmieni przy przypływie gotówki...

      Usuń
  4. A mi babydream średnio podszedł, włosy po nim są w cały świat ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sensie takie trudne do ujarzmienia?

      Usuń
  5. Nie potrafię zrezygnować z suszarki do włosów, ze względu na mój tryb życia, ale odstawiłam prostownicę :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. to ja to ja !!! :D to ja zaproponowalam zebys zrobiła ten wpis :D bardzo sie ciesze z tego powodu :) wiem ze regularnie na blogu wszystko opisujesz ale fajnie ze tak w skrocie wszystko napisalas :) a czy oleje bardzo pomogly w łamaniu sie wlosow (jesli w ogole ci sie lamaly)? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybacz, że nie wymieniłam Cię z nicku ;-)
      Tak, włosy mi się łamały, niektóre były takie słabe, że musiałam je pojedynczo obcinać od połowy długości. Teraz jest o wiele lepiej, widzę że są mocniejsze, mniej podatne na łamanie i wypadanie. Tu odstawienie prostownicy dużo pomogło, bo to specjalista w sprawianiu, że mamy potem łamliwe włosy :)
      Nie jest jednak tak kolorowo, żebym mogła powiedzieć, że nie znajduję wiąż czasem dziwolągów na głowie w postaci złamanego w połowie włosa lub fantazyjnie rozdwojonego.

      Usuń
  7. ja bardzo często używam masek, bardziej patrzę na skład niż zalecenia producenta :)

    zdarza mi się przekarmiać włosy proteinami, wtedy używam lekkich odżywek, bez suszarki nie wyobrażam sobie życia :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym używała suszarki, miałabym bardziej zdyscyplinowane włosy po myciu, ale nie chcę im szkodzić :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Ziołowych, skrzyp i pokrzywa. Pisałam o tym więcej w poście o płukankach ;)

      Usuń
  9. No to dałaś czadu, tak trzymaj! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. czyli stosowałaś się do wszystkich powszechnie znanych zasad, ale byłaś bardzo wytrwała i zdeterminowana :) i widać efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, nie robiłam nic co nie jest powszechnie znane w blogowyn światku ;-) Ale faktycznie bardzo regularnie i intensywnie. Noo, zobaczymy jak będzie za kolejne pół roku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś otagowana: http://aladriela-aladriela.blogspot.com/2012/05/tag-wiem-co-jem.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, kochana! Ty naprawdę możesz nazywać siebie włosomaniaczką :) Bardzo dbasz o swoją fryzurkę.
    Nie wiem, co jeszcze mogę Ci polecić- sama masz sto razy więcej wiedzy i doświadczenia niż ja ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Też nie używam prostownicy. Zaczęłam olejować włosy.

    OdpowiedzUsuń
  15. Również miałam duzy problem z wypadaniem włosów, wcierki, odzywki, olejki nie pomagały. brałam skrzypy, żelazo i nic. Farmaceutka wcisnęła ma preparat siarkowy Sufrin o którym wcześniej nie słyszałam, więc równie zwątpiona podeszłam do kuracji i chyba gdyby nie moja babcia która wspierała mnie mówiąc, że siarka na pewno pomoże tylko trzeba dac jej czas - to chyba bym odstawiła środek. Poza tym miesięczna kuracja kosztuje 35 zeta . Na ale miałam babcine wsparcie nie tylko duchowe ale i finansowe ;-) Po czterech miesiącach stosowania mogę powiedzieć że włosy zaczęły wracać do upragnionego wyglądu, były gładkie, nie wypadały, stały się takie "bardziej jędrne" jeśli można to powiedzieć o włosach. Tak czy siak siarka Sufrinowa wybawiła mnie z opresji.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)