niedziela, 27 stycznia 2013

O moich koktajlach owocowych.

Odkąd kupiłam blender, codziennie eksperymentuję z innymi połączeniami owoców. Coraz bardziej się przekonuję, że to był bardzo dobry zakup :) Lubię zdrowo się odżywiać, ale w praktyce często jest tak, że po prostu mi się nie chcę... Np - bardzo lubię większość owoców i warzyw, ale rzadko pamiętam, żeby je codziennie jeść. Teraz mam o wiele większą motywację! 



Podoba mi się również to, że dzięki blenderowi mogłam wznowić kurację drożdżową i kontynuować siemieniową ;-) Dotychczas siemię zjadałam z jogurtem lub kisielem, teraz wystarczy, że je dorzucę z jakimiś owocami do blendera. Myślę, że osoby, które nie mogły się przekonać do jedzenia siemienia, mogą spróbować tego sposobu.

Przy okazji małe info : z Biedronki zniknęły Drożdże Babuni, zostały zastąpione innymi. Tak jak pisała mi czytelniczka, są wprost okropne! Wcale nie chcą się rozpuszczać. Te Babuni słynęły z tego, że rozpuszczały się idealnie, nie pozostawiając żadnych wstrętnych grudek. Ale wyszukałam, gdzie jeszcze można je kupić - a mianowicie w Netto

Staram się do każdego koktajlu dorzucić siemię albo drożdże. Jeśli chodzi o siemię, jego smak mi nigdy nie przeszkadzał, więc nie dobieram jakoś specjalnie owoców, żeby stłumić jego posmak. Inna sprawa ma się z drożdżami. Tu już wszystko, co przytłumi ich smak, jest ważne ;-) Do tej pory najskuteczniejszy wydał mi się banan. W ogóle w tym przypadku im słodsze owoce, tym lepiej.

Wczoraj wypiłam np. taki:

1 banan
dwa małe jabłka
pół szklanki/szklanka wody (zależy, czy chcemy by koktajl był bardziej wodnisty czy gęsty)
1 mandarynka
drożdże (wcześniej oczywiście zalane wrzątkiem, żeby je zabić)
siemię lniane

;-) Wiem, że niektórych może skręciło, ale naprawdę wyszło bardzo dobre! Koktajle z bananem należą w tej chwili do moich ulubionych. Można zamiast wody dodać również mleka :)

Przepyszny był również koktajl z kiwi. 

dwie sztuki kiwi
dwa jabłka
pół szklanki wody
łyżeczka miodu (żeby nie było tak cierpko)
drożdże lub siemię

Jest bardzo orzeźwiający i nie trzeba dać dużo kiwi, żeby czuć doskonale jego smak.

Truskawkowy.

rozmrożone truskawki (ilość dowolna)
mleko
siemię
miód

Z truskawkowym muszę jeszcze pokombinować, bo mimo że wyglądał bardzo apetycznie, smakował tak sobie, trochę za cierpko. Pewnie następnym razem dorzucę banana :D

Pietruszkowo-jabłkowy.

1 nać pietruszki
dwa jabłka
pół szklanki wody
siemię

Zaskoczyło mnie to, że jest taki dobry! Zielona mikstura może zniechęcić, ale w smaku jest bardzo orzeźwiający, naprawdę mi zasmakował. Nie mogę tylko przekonać do niego chłopaka, więc ja swoją pietruszkę dorzucam na końcu :D

Każdy koktajl wrzucam na chwilę do lodówki, żeby się schłodził. 

Ogólnie prawie zawsze wrzucam do blendera pokrojone jabłka, bo są tańsze niż inne owoce, a również bardzo zdrowe. A potem co mi już przyjdzie do głowy, nie trzymam się jakoś sztywno przepisów :) Jeszcze nie zrobiłam sobie takiego, którego nie dałabym rady wypić - wszystkie są mniej lub bardziej pyszne :D Muszę jeszcze spróbować z marchewką.

Może sobie wmawiam, ale mam wrażenie, że w jakimś stopniu te owocowe mieszanki już wpłynęły na stan mojej cery - wygląda ostatnio ładnie i świeżo :) 


......................................................................................................

Wieczór zapowiada się rozrywkowy - będę się bawiła na Comie ;-)


Jeszcze tylko kilka godzin i już będzie się można dusić i drzeć w tłumie ;-D






Pozdrawiam ciepło!









23 komentarze:

  1. drożdże babuni można kupić też w lidlu i w realu ;)

    koktajl truskawkowo-mleczno-siemieniowy to moja ulubiona kombinacja :D banan mi zbrzydł po ponad 2 miesiącach :P

    OdpowiedzUsuń
  2. ja siemię piję samodzielnie, codziennie od roku ;)
    ale koktajle uwielbiam, szczególnie z banana i mleka ;) proste i pyszne
    zacznę do niego siemię dorzucać ;) będzie jeszcze zdrowszy ;)

    i może przekonałabym się do picia drożdży hmmm ;) na razie łykam je w tabletkach ze skrzypem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować, dla niektórych osób zapach i smak drożdży jest całkiem znośny ;)

      Usuń
  3. Te koktaile na zdjeciu wygladaja cudnie mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam takie koktajle, jednak jak robię zlatują się sępy czyt. rodzinka więc nie mogę poszaleć z drożdżami :D



    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zawsze w lato (sezon truskawek) blenderuję truskawki- same :D I to piję. Też pyszne ;p Można dodać mleko, ja mleka nie lubię i piję same truskawki :) Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  6. drożdze mozna tez znalezc w kauflandzie (na cale szczescie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kauflanda nie mam w pobliżu, ale Lidl już tak ;)

      Usuń
  7. muszę wreszcie zakupić blender :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bez owoca jednego dnia nie moge wytrzymac <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale mi tym pierwszym zdjęciem apetytu narobiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Odkąd w marcu zeszłego roku kupiłam blender, to nie przestaję eksperymentować. Najbardziej lubię koktajle z bananów, kiwi i malin:) Fantastyczne połączenie smaków;) Wersja z borówką również rozpieszcza moje podniebienie. Uwielbiam koktajle, ponieważ to niezwykle przyjemna forma dostarczenia organizmowi cennych składników;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, od razu się czuje, że dało się organizmowi dawkę witamin :)

      Usuń
  11. Mmmm uwielbiam koktajle ze świeżych owocow :) Nie mogę się już doczekać wiosny i lata...

    Ps. zapraszam do mnie na rozdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ja też nie mogę się doczekać ;-)
      Dzięki, zajrzę ;)

      Usuń
  12. ja drożdże babuni zlokalizowałam też w swoim Carfour'rze

    OdpowiedzUsuń
  13. moja ukochana Coma ;) jak się bawiłaś?
    swoją drogą albo mi się wydaje, albo oni coraz bardziej szaleją z cenami biletów... byłam w listopadzie to bilet jeszcze 40zł kosztował.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)