niedziela, 24 listopada 2013

Weekendowy wypad do Zamościa - zdecydowanie za dużo zdjęć zwierzaków :-D

Jeśli nie macie tak jak ja fioła na punkcie zwierząt, nie czytajcie tego posta ... :-D Po wybraniu zdjęć do notki stwierdziłam, że 90% przedstawia zwierzęta .. Nieuleczalny przypadek. 

Wypad do Zamościa to prezent urodzinowy od chłopaka ;-) Muszę przyznać, że taka forma prezentu bardzo mi odpowiada ;-) Uwielbiam jeździć, podróżować, zwiedzać nowe miejsca, a po wszystkim zostają wspomnienia i mnóstwo zdjęć :-D

Pierwszym przystankiem było oczywiście ZOO ;)


Spodobało mi się już od zewnątrz. Fajne jest to, że wybieg niedźwiedzi jest wysunięty na  zewnątrz, więc można je zobaczyć np. z ulicy. Nam się to nie udało 1 dnia, więc byliśmy trochę zawiedzeni, zwłaszcza że chyba strasznie Zamojskie ZOO chwali się swoimi niedźwiedziami ;-P

Za to zobaczyliśmy je 2 dnia, gdy tylko przechodziliśmy obok ZOO :)


Sprytne wychodzić ciasnym okienkiem oba naraz :-P

Dobrze widzę, co robisz i żeby mi to było ostatni raz ...


Świetne terrarium, bardzo pomysłowo zrobione. Miałam skojarzenia z Flinstonami ;)
Naoglądaliśmy się ptaszników, od których miałam wielką gulę w gardle ... Chyba dlatego nie strzeliłam ani jednego zdjęcia ;) Poza tym światło było dziwne i mój aparat świrował, nie łapał ostrości.

Wchodząc do terrarium widzieliśmy na parterze klatki, ale było w nich zupełnie ciemno. Kto by pomyślał, że będą tam ...


Tygrysy i lwy?! :-D

Mój ulubieniec, przeogromny lew!

To był najlepszy punkt programu ;-) Nigdy nie widziałam lwa z takiego bliska. Zwykle podczas wizyt w ZOO, gdy udało mi się z daleka zobaczyć na wybiegu leżącego lwa, to było wszystko ;)
A teraz było 100% wrażeń. Na dodatek nie dzieliły nas kraty, tylko szyba - wszystko było świetnie widać, a gdy lew podchodził do szyby, dzieliły nas naprawdę tylko centymetry! :))


Ja byłam zauroczona. Szkoda, że lew mnie znienawidził od pierwszego wejrzenia. Typowy niespełniony związek.


Uwielbiam to zdjęcie. Nie patrzcie tylko na moją szopę na głowie (teraz wszyscy patrzą, powiększają, itp :-D). Było tak diabelnie zimno, że ciągle byłam w czapce i kapturze, w terrarium zdjęłam, ale włosy wyglądały jak wyglądały. Na dodatek koczek godny flejtucha. 
Patrzcie na lwa :-D :-D 

Wiem, że się powtarzam, ale to było wspaniałe przeżycie.Może już nigdy nie zobaczę lwa z takiego bliska. Na dodatek byłam sama przy klatce, kompletnie nie było ludzi, a lew był ożywiony - trafić na taki moment w jego życiu w niewoli to naprawdę szczęście :-D

Dlaczego twierdzę, że lew mnie znienawidził? A, drobiazg ...


To się nazywa spojrzenie pelne nienawiści. Ja naprawdę wkur*iałam tego lwa:-P A tylko się gapiłam z uwielbieniem! Chyba nie lubi namolnych fanek. Na dodatek takich, które się cieszą, jak lew na nie warczy....

Była też lwica, która ogólnie nas olewała. 
Rzuciła tylko jedno spojrzenie w stylu ''daj już spokój mojemu mężowi, dobra?''.


Tygrys był spokojniejszy. W zasadzie udawał rozkosznego kotka.

                                                                Z pewną dozą nieśmiałości...


Przepiękny, ogromny, majestatyczny. 

A potem lwy poszły spać i gdybyśmy przyszli te 20 minut później zobaczylibyśmy tylko nieruchome cielska ;) Tym bardziej się cieszę, że mogłam je podziwiać ożywione :)

Zmiana tematu ... Na chwilę :-D 

Zamojski Rynek zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Było co prawda pusto, ale i tak był pełen uroku. Ogólnie Zamość wydaje się bardzo zadbanym miastem.


Te kamieniczki po lewej - urocze!


Ratusz prezentował się wspaniale.


Przerwa na rozgrzanie się. Ładny pucharek na kawę ;)

Zahaczyliśmy też o Szczebrzeszyn. A wiadomo, z czego on słynie.


Pomnik świerszcza jest nieco przerażający :-D

W drugim dniu pojechaliśmy do Zwierzyńca i tam zdecydowanie musimy wrócić, jak będzie ciepło :) Idealne miejsce na spacery i aktywny wypoczynek, rowery itp. Okolica w lecie musi pięknie wyglądać, nawet szary listopad nie przytłumił tego wrażenia ;)

Podążyliśmy również za tabliczką kierującą do, ekhm, mini-zoo :-D


Można było pokarmić marchewką przeróżne zwierzęta - nie spodziewałam się, że zobaczymy także zebrę!


Przy okazji nie miałam pojęcia, że zebra tak zabawnie kopie tylnymi nogami, żeby odpędzić przeciwnika :-D

Bardzo zabawna świnka morska - strasznie się ucieszyła na nasz widok ;)



Jeszcze tam wrócimy, wiele miejsc nie zobaczyliśmy przez niesprzyjającą pogodę. Nie ma co ukrywać, że w lecie wszystko wygląda lepiej ;-)

Ufff ... Mam nadzieję, że miło się oglądało ;) Chciałam dziś porobić zdjęcia do recenzji i wreszcie coś skrobnąć o włosach, ale jest zbyt ciemno od rana :-(


Jeśli ktoś jest zainteresowany kupnem odżywek Alverde, zapraszam tutaj :)


32 komentarze:

  1. Zazdroszczę spotkania "oko w oko" z lwem. W krakowskim ZOO zawsze te piękne zwierzęta leżą takie nieruchome, ten przynajmniej podszedł do Ciebie :-)). To jego spojrzenie ^^. Pomijam fakt, że lew chyba z wizyty rzeczywiście nie był zadowolony :-P Wielkie kociaki zawsze mnie intrygowały. Świnka za to przywitała Was miło, słodki gryzoń ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Krakowie zawsze nie miałam szczęścia do lwów - przeważnie spały, albo były częściowo schowane ... A chyba dla większości ludzi one są najbardziej intrygujące. To było świetne przeżycie - nie wiem, czy jeszcze kiedyś warknie na mnie lew :P Co śmieszniejsze, chłopaka ignorował - centralnie JA mu się nie spodobałam :D Nie chciałabym go spotkać na żywo...

      Usuń
    2. Haha, na szczęście nie spotkasz :-D chyba, że wybierzesz się gdzieś, gdzie są w naturalnym środowisku :-))

      P.S - Oglądałam kiedyś film przygodowy, taki z lekka horror o lwach, które pożerały ludzi tylko za nic nie mogę przypomnieć sobie tytułu :-/ mimo, że miał niską opinię na filmwebie to jakoś tak dla mnie był całkiem spoko i trzymał w niepewności :-P

      Usuń
  2. Super zwierzaki :) kiedy ja to byłam w ZOO... Ze sto lat temu..
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia świetne :) szczególnie lwa i rogatego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mój Szczebrzeszyn! :D w ogóle cieszę się, że podobało Ci się w moich rodzinnych stronach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o i mój Zamość też :D

      Usuń
    2. Ile blogerek z Zamościa :)) Piękne są Wasze okolice, jeszcze tam wpadnę :-D

      Usuń
  5. genialne przeżycie musiało być z tym lwem :D a zwierzęta urocze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Te lwy takie grubiutkie :D Samicy się sadełko na karczku zwija, lew na boku brzuch obwisły pokazuje :D Świetne zdjęcia! To z lwem z tak bliska jest genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypasione :D Widok ogromnego pyska lwa i tych miodowych oczu - bezcenny :) Poza tym może zabrzmi to śmiesznie, ale nie zdawałam sobie sprawy, że lwy są tak ogromne. W krakowskim ZOO nie są chyba takie duże :D

      Usuń
  7. marzy mi się, pracować w zoo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też bym chciała pracę z kontaktem ze zwierzętami - chyba to właśnie byłaby praca, w której jak to się mówi nie przepracowałabym ani jednego dnia ... ;)

      Usuń
  8. Jejku, ale świetne te lwy :D Bliskie spotkanie godne pozazdroszczenia :D A włosami się nie przejmuj - lew ma strasznie napuszoną grzywę, wygląda na lekko suchą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zalecam olejowanie i maski z emolientami :PP

      Usuń
  9. Mój Luby zawsze jak do ZOO to tylko po to, żeby lwa zobaczyć. Niestety w większości parków lwy się strasznie chowają :c Gdybym go zabrała do takiego zoo to na pewno by się chłopak ucieszył :D
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też duże koty to główny punkt programu - oczywiście, zwykle niespełniony, bo one albo śpią, albo leniwie leżą, albo się chowają ;) Tym bardziej jestem szczęśliwa, że zobaczyłam coś takiego - co zabawne, nikt nie widział ożywionych lwów oprócz mnie i chłopaka, trochę więcej ludzi przyszło, jak lwy już spały ;)

      Usuń
  10. ale wiesz, że te zwierzęta cierpią w zoo?

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze lubiłam zoo. Jak byłam małą dziewczynką zachwycałam się wypadami do tego miejsca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już jestem stara, a nadal mi nie przeszło ... Przed tym lwem to prawie klękałam .. :D

      Usuń
  12. ale boski lew,tygrys i niedźwiedzie :) kocham zwierzaki :)
    co do cierpienia o którym pisze aDuch,to bez przesady :)
    fajny wypad do Zamościa,pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hej, nie chcę się wdawać w dyskusję ani sprzeczać, więc tylko jeden post, bo nieco mnie zdziwiłaś - co jest przesadą? ja wiem, że fajnie popatrzeć na zwierzęta, które są dla nas egzotyczne i nie widzimy ich na co dzień, bo to najzwyklejsza ludzka ciekawość :) ale nie zmienia to faktu, że to są żywe istoty, dzikie zwierzęta, które powinny móc latać, biegać, polować w swoim środowisku i klimacie. zamiast tego są przez całe życie zamknięte w klatkach, często z utrudnioną możliwością ukrycia się - by być jak najbardziej na widoku ku uciesze gawiedzi, hałasującej, drażniącej, zaczepiającej (np. dla lwa uśmiech człowieka nie jest uśmiechem, ale szczerzeniem zębów, objawem agresji). gdyby Ciebie zamknięto w klatce i wystawiono na widok publiczny, nie cierpiałabyś? po jakim czasie protestów popadłabyś w apatię i zobojętnienie? kiedy zachorowałabyś psychicznie? gapiom by wystarczyło, że wciąż rzucasz się na podawane jedzenie i czasem wściekła miotasz się po klatce - bo to atrakcja, tak samo jak zwierzęta w zoo.
      sama tego kiedyś sobie nie uświadamiałam. ale przecież miłość do zwierząt to zrozumienie ich prawa do wolnego życia i szacunek dla ich potrzeb, a nie umiłowanie własnej rozrywki - patrzenia na nie przez kilka godzin za kilkadziesiąt złotych.

      Usuń
    2. Na pewno jest trochę racji w tym co piszesz, ale pamiętaj, że to właśnie dzięki ZOO uratowały się od całkowitego wyginięcia niektóre gatunki zwierząt.






      Usuń
    3. http://www.peta.org/about-peta/faq/dont-zoos-help-to-preserve-endangered-species/

      Usuń
    4. Z tego co ja czytałam, niektóre gatunki zwierząt można zobaczyć już tylko w ZOO, bo w naturze są praktycznie na wymarciu. Oczywiście m.in przez działalność człowieka.

      Rozumiem, że jesteś przeciwniczką ZOO, więc po prostu do nich nie chodź i nie czytaj postów blogerek rozentuzjazmowanych wizytą w tym przybytku, bo zapewne to musi drażnić ;) Mnie nie zbawiaj, bo uwielbiam ZOO, cieszę się, że mam możliwość zobaczenia tak niesamowitych zwierząt nie tylko przez ekran telewizora. Na wiosnę już planuję wizytę w najstarszym na świecie ZOO w Wiedniu :D

      Usuń
    5. Akurat w tym wypadku zgadzam się z aDuchem :) ale to moja indywidualna opinia i już dawno nauczyłam się nie zbawiać reszty świata bo się nie da, tak samo jak do nie jedzenia mięsa i produktów zwierzęcych ;p

      Usuń
  13. Aaaaaa uwielbiam ZOO!!!!!! :D Mogę patrzeć na zwierzęta godzinami! Ostatnio byłam z narzeczonym w takim mini zoo (regionalnym) w Pszczynie niedaleko nas. Cały dzień spędziłam na robieniu zdjęć. :D Poza tym to potrafię kilka godzin oglądać na You Tube koty, psy, szczury, chomiki, sowy... Wszystko!
    https://www.youtube.com/watch?v=3G1PFLuTrgM <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam mini-zoo, więc doskonale Cię rozumiem :-D Na moim wypadzie mimo że było cholernie zimno, zapomniałam o tym widząc strusie, króliki, świnki, różne kopytne :P

      Usuń
  14. przesłodka świnka morska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałabym taką ;D Nie wiedziałam, że świnki wydają takie śmieszne dźwięki. Obok były dwa ogromne króle!

      Usuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)