niedziela, 30 września 2012

Włosy we wrześniu - aktualizacja.

Hej! Nareszcie mam aparat i fotografa, więc po dwóch miesiącach wrzucam aktualizację włosów. Myślę, że teraz zdjęcia będą pojawiały się o wiele częściej :)

W połowie sierpnia podcięłam końcówki, bo były już w bardzo kiepskim stanie. Dlatego też nie widać żadnego przyrostu (bo go nie ma ;) ), ale włosy i końcówki według mnie wyglądają o wiele zdrowiej. Na lipcowym zdjęciu widać, że są trochę krzywe, fryzjerka je wyrównała, no to poszło z długości. Nie żałuję ;)



Jest duża różnica w odcieniu włosów na tych zdjęciach. Moje włosy kolorystycznie to w ogóle trochę zagadka - czasem wyglądają czekoladowo, czasem zwykły brąz, a czasem niemal blond ;-) Faktycznie jednak w zależności od oświetlenia mają inny kolor. W sumie już tak zgłupiałam, widząc różnicę w tych dwóch zdjęciach, że spytałam chłopaka, który kolor włosów jest bardziej ''mój'' na co dzień. Dla niego to ten drugi. Tak jasne włosy jak na zdjęciu z lipca mam zwykle w pełnym słońcu.
Ta zmiana w kolorze nie wynika więc z farbowania, jak można by pomyśleć ;-)

Ogólnie jestem dość zadowolona teraz ze stanu moich włosów. Mam wrażenie, że robią się coraz gładsze, rzadko już mam dzień siana na głowie i przesuszu - w zasadzie to nigdy :) Nawet jak zrobiłam detoks i umyłam je samym szamponem, prezentowały się całkiem dobrze po wysuszeniu.

Mam jednak wrażenie, że zbyt szybko niszczą mi się końcówki - mimo zabezpieczania. Podcinanie włosów co 2, 3 miesiące może sprawi, że włosy będą ładnie wyglądać, ale nigdy ich nie zapuszczę ... ;-)

A teraz w powiększeniu:


Zdjęcie z lampą.

Zamierzam też od 01.10 je wreszcie zmierzyć i kontrolować, jaki mam przyrost w przeciągu miesiąca. Ponieważ za nic nie potrafię ich zmierzyć linijką, wykorzystam sposób wyczytany na jednym blogu, by po prostu znaczyć na bluzce kontrolne kreski ;)

O tym, co stosowałam nowego do pielęgnacji przez ten czas, w kolejnej notce :)












42 komentarze:

  1. Lśnią, jak szalone! :D
    Jeszcze zdążą urosnąć. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne włosy, ładnie wyrównane są teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A co do mierzenia to polecam metr krawiecki, niech Ci ktoś zmierzy od czubka głowy do końca włosów, albo zmierz sobie jakieś łatwe do znalezienia pasemko kontrolne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mam problem z tym pasmem kontrolnym ;) Stwierdziłam, że ciągle będę się mylić z tym mierzeniem, więc pozostanę przy pomyśle z bluzką :)

      Usuń
  4. Ślicznie się błyszczą :).

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje włosy z miesiąca na miesiąc są piękne, zdrowsze, lśniące :) zazdroszczę Ci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mają lepszy czas, jak minęły upały :) Dziękuję!

      Usuń
  6. wow wow wow, dobrze wyglądają. Zdecydowanie zdrowiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudownie gładkie! Uwielbiam takie proste, błyszczące włosy :)
    Moje chyba nigdy takie nie będą, sama już nie wiem czy mam włosy proste, czy fale, czy kij wie co :/
    Często nosisz rozpuszczone włosy? Może od tego się niszczą...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zwykle są związane - moje włosy wyglądają dobrze rozpuszczone w pierwszym dniu po umyciu. Na dworze zaczynają się strąkować, więc wolę je związać.
      Ale jak zaczęłam nad tym myśleć, to mimo że są zwykle związane, to często je rozpuszczam i się bawię poszczególnymi pasmami, nawijam je na palce itd...Głupi nawyk, końcówki na pewno tego nienawidzą. Muszę się od tego odzwyczaić.

      Usuń
    2. A i dziękuję :) Czasem lubią się wywijać, ale na ogół są proste, a niektóre maski je wygładzają jeszcze bardziej :)
      Twoje włosy wyglądają mi na lekko falowane, ale chyba będzie można więcej stwierdzić, jak urosną, moje np. im są dłuższe tym prostsze ;)

      Usuń
    3. Zabawy włosami szkodzą na pewno, sama bawię się grzywką i muszę ją częściej skracać.
      Całe życie miałam włosy proste, tylko końcówki zawsze się wywijały. Najdłuższe włosy miałam do talii na studniówce, zaraz potem obcięłam i już nie zapuściłam, dopiero teraz mnie naszło. Sama jestem ciekawa, jakie będą (jeśli uda mi się je zapuścić ;) )

      Usuń
    4. Ciężko mi się będzie oduczyć, lubię je dotykać zwłaszcza jak są takie fajne i miękkie po umyciu :D Ale będę się starać ;)
      To w takim razie może teraz się wykręcają, bo są krótkie, ale z biegiem czasu będą coraz prostsze :) Zapuszczanie jest irytujące, ja rok temu myślałam, że będę miała włosy do połowy pleców na ten moment, noo jak widać coś nie wyszło :D

      Usuń
  8. Teraz wyglądają o wiele lepiej niż na zdjęciu z lipca :) Na początku myślałam, że je zafarbowałaś a tu takie czary ;) Choć ja też dobrze to znam, mój naturalny kolor to taki ciemny blond a w niektórych światłach wyglądają jak rude :/ heh, a co do długości to szybko odrosną ;)
    Pozdrawiam
    www.rainbow-style.blogspot.com
    PS:U mnie nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak porównywałam zdjęcia to załamała mnie ta różnica koloru, kompletnie inna bajka jest na zdjęciu lipcowym, a na drugim ;)Dlatego zaznaczyłam, że farba nie brała w tym udziału, nigdy nie farbowałam włosów :)
      U mnie też bywają w słońcu rude refleksy.. ;-)
      Włosy z lipca jak tak teraz patrzę, kompletnie mi się nie podobają, bardzo widać po nich przesuszenie po upałach.

      Usuń
  9. zdecydowanie widac ze wlosy wyglada teraz bardzo zdrowo :):) mysle ze to podciecie bylo im bardzo potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dopiero teraz na porównaniu zobaczyłam jak bardzo:)

      Usuń
  10. Pomysł z bluzką jest super, muszę skorzystać. :) Ja się przymierzam do podcięcia włosów u fryzjerki, ale boję się strasznie, że zetnie więcej niż pół cm. :P Więc chyba ponownie oleję. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wszystkiego zapomniałam napisać, że zazdroszczę Ci końcowek. :) Twoje włosy wyglądają bardzo zdrowo, są coraz piękniejsze. :)

      Usuń
    2. Ja gdy poszłam do fryzjerki z myślą 'góra centymentr' do podcięcia, ale jak usiadłam na fotelu i pokazała mi, ile jej zdaniem trzeba podciąć, żeby wyeliminować te zniszczone końce, uległam...
      Moje końcówki nadal pozostawiają wiele do życzenia, ciągle znajduję porozdwajane końce, ale myślę, że to nie przez złą pielęgnacje, ale także takie sobie odżywianie się.

      Usuń
  11. końcówki co raz grubsze:) nie ma śladu po piórkach... ogromna zmiana:) powodzenia:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No faktycznie w lipcu były piórka ;) Tylko wolałabym nie podcinać za często mimo wszystko :D

      Usuń
  12. Odpowiedzi
    1. Tak, wszystkie zdjęcia włosów na blogu są z lampą.

      Usuń
  13. Niesamowicie błyszczą teraz! Gratulacje, są coraz piękniejsze. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ślicznie wyglądają, zdrowo! Końce są teraz o niebo lepsze - to widać dzięki porównaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne i gladkie :)
    Faktycznie w pierwszej chwili pomyślałam , że zafarbowałaś ):)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wiadomo, że szkoda ścinać włosów ale dobrze zrobiłaś - odrosną. WYGLĄDAJĄ CUDOWNIE !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. pięknie błyszczą :)
    moje niestety chyba czeka obcięcie o kilkanaście cm, bo są mega suche i popalone :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto jednak to zrobić, zapuszczanie zniszczonych włosów nie ma najmniejszego sensu. Od razu lepiej się poczujesz, jak zobaczysz zdrowe, podcięte włosy:)

      Usuń
  18. Faktycznie różnica kolorystyczna jest ogromna! Ale wyglądają ładnie i zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moim zdaniem widać dużą poprawę ich stanu od lipca! Zrobiły się bardziej gładkie, błyszczące i grubsze chyba :)
    Super pomysł z tą bluzką- nie wpadłabym na to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grube to one stanowczo nie są, ale to pewnie wrażenie wynikające z braku 'piórek' ;-)

      Usuń
  20. Jak one cudownie błyszczą! jestem zakochana!

    OdpowiedzUsuń
  21. Haha, a miałam pytać, co to za fajna farba do włosów, że taka diametralna zmiana koloru! ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)