niedziela, 29 lipca 2012

WOODSTOCK 2O12 - Miłość, Przyjaźń, Muzyka! ;-)

Hej dziewczyny ;-)
 Dziś całkowicie niekosmetyczny wpis. W poniedziałek wsiadamy z chłopakiem do pociągu i wybywamy na Woodstock ;-) To będzie mój trzeci raz, chłopaka - czwarty. Od razu powiem, że nie jesteśmy pełnowymiarowymi  Woodstockowiczami  - nie rozbijamy się namiotami na polu, a mamy stałą miejscówkę w domku w Kostrzynie. Wygodna para z nas, prawdziwi Woodstockowicze takimi gardzą :-P No, ale - mimo że uwielbiam Woodstock uczuciem szczerym - nie miałabym chyba ochoty spędzić tam trzech dni na polu namiotowym. Zwłaszcza trzeciego dnia, kiedy hmm....''zapachy'' zaczynają już naprawdę rozkwitać :D

Trochę zdjęć ...Dziś już będąc całkiem myślami przy Woodstocku oglądałam sobie zdjęcia i filmiki znalezione w necie:

Jeden z pierwszych Woodstockowiczów - strasznie spodobało mi się to zdjęcie :D Ten festiwal to miejsce, gdzie można jak nigdzie indziej zobaczyć wielu oryginalnych ludzi ;-)


Scena na Woodstocku jest zawsze absolutnie niesamowita. Po Woodstocku już żaden zwykły koncert nie robi na mnie wrażenia:


Z ubiegłego roku zrobiła na mnie jednak największe wrażenie ;-)


Największą ''sławą'' jednak cieszą się Woodstockowe pociągi. Nie bez podstaw noszą nazwę ''rzeźni'' :-P Miałam przyjemność wracać takim raz - kiedy nie mogliśmy odczekać dwóch dni po festiwalu, żeby ominąć największą falę powrotów no i władowaliśmy się w ten kocioł. Nigdy bym nie pomyślała, że może być tak źle, żeby nie móc usiąść na ziemi w przejściu między przedziałami :-P A jednak !

Tu chłopaki próbują się załapać na pociąg wchodząc przez okno - 



Rok temu na Prodigy liczba ludzi mroziła krew w żyłach - ja też tam gdzieś stałam :D 



Osobiście uważam, że to już była przesada - to jakiś cud, że nikt nie ucierpiał po takim szaleństwie. Podobno liczy się, że było wtedy ok. 700 tys. ludzi, co jest jakąś kosmiczną liczbą. Zwykle Woodstock gromadzi przynajmniej o 200-300 tys. mniej ludzi, ale też wiadomo, że dokładnie nie da się podać takich liczb - wstęp na festiwal nie jest kontrolowany.

I tekst obowiązkowo pojawiający się na Woodstocku ... ;-)



 Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla wielu ludzi taki festiwal jak Woodstock jest czymś nie do przyjęcia - do niektórych nie przemawia sama atmosfera, niektórych odstraszają warunki sanitarne. 

Cóż mogę powiedzieć? Polecałabym pojechanie tam każdemu. Ale nie będę ściemniać, że nie jest brudno i że nie śmierdzi, bo tak właśnie jest :-P No, może nie 1 dnia, ale z upływem czasu jest coraz gorzej. Dostajemy jednak przez te kilka dni pełno świetnej muzyki, niesamowite koncerty, niepowtarzalną atmosferę - i to wszystko za free, bo festiwal jest całkowicie bezpłatny ;-) Jak dla mnie to super sprawa! W sumie to trzeba wydać tyle, co na przejazd, no i na miejscu w zależności ile zamierzamy zjeść i wypić :-P
(A to, że po koncertach idę sobie do domu wyspać się w czystym łóżku, a nie w namiocie, też przekłada się na to, co mówię ;) )

Ale jednak, cytując ...

Bardzo trudno jest wyjaśnić, czym jest Przystanek Woodstock osobie, która tam nie była. Opisanie tej atmosfery, pozytywnego ładunku emocji, poczucia wspólnoty i swoistego "odrealnienia i pełnego resetu od rzeczywistości" jest niemożliwe. To trzeba przeżyć samemu i samemu wyrobić sobie pogląd - czy podoba mi się to, czy nie?

Dlatego na tym kończę ;-)

Bilecik dla dwóch osób już zakupiony ...


No to możecie mi tylko życzyć dobrej zabawy i mało zakwasów ;-)

Kolejny wpis pewnie za jakieś 10 dni. Pa!





38 komentarzy:

  1. Uwazaj tam na siebie:) i pamietaj ze woodstockowe blotko to nie bloto z mianeralami z morza martwego i nie koniecznie sluzy urodzie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Bawcie się dobrze! :) Chyba się wybiorę w przyszłym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrej zabawy ! Jak bardzo chciałabym tam pojechać, ale jeszcze nie miałam okazji :) Zobaczę może za rok, albo dwa, ale jestem pewna, że jak raz pojadę to później będę już jeździć regularnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną właśnie tak było - pojechałam raz, a teraz sobie nie wyobrażam wakacji bez Woodstocka ;-)

      Usuń
  4. zazdroszczę! pozdrów ode mnie Wooda i obiecaj, ze przyjadę do nich za rok!

    OdpowiedzUsuń
  5. życze świetnej zabawy!;)
    pozdrawiam!;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Baw się dobrze!
    Ja na Woodstock nie byłam nigdy- raz wybrałam się na SLOT- to zupełnie coś innego, ale spałam w namiocie, też było sporo fajnej muzyki. Niestety nie Prodigy... Buuuu, a ja tak lubię Prodigy ;(
    Czekam na relację po festiwalu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Udanej zabawy:) Jak byłam parę lat temu na Woodstocku, to też wynajmowałam pokój. Ja po prostu muszę się codziennie porządnie wykąpać, bo inaczej czuję się paskudnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wiele slyszalam ale nigdy nie bylam :(
    w takim razie udanej zabawy i wracaj z duza iloscia zdjec ! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję za miłe komentarze, pozdrawiam Was ciepło! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Festiwale muzyczne mają ogromną moc i energię! Przekonałam się o tym będąc na jednym ;)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  11. miłej zabawy!
    jakiś czas temu miałam "fazę" na wszyskie możliwe koncerty i chyba przestało mnie to już bawić. Albo się starzeję... ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. może kiedyś się przejadę, ale tez bym chciala nocleg w domku ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ooo, ja jutro jadę! na pole, mnie to nie przeraża :) można przecież iść pod prysznic :D
    też wchodziłam do pociągu przez okno rok temu, boję się co będzie jutro ;o

    OdpowiedzUsuń
  14. Udanej zabawy :)
    Mój pierwszy Woodstock był w 98 roku - do dziś pamiętam podróż zawalonym pociągiem, pole namiotowe ze słonecznikami i te koncerty! Potem też było fantastycznie, ale ten pierwszy - niezapomniany :) Ach, młodość... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja miałam wtedy 8 lat :D Fajne wspomnienia ;-)

      Usuń
  15. Też należę do tych, co kładą większy nacisk na wygodę i estetykę ;) więc całkowicie rozumiem... a co do warunków sanitarnych, to koleżanka była kilka lat temu i kąpała się w bajorze podeszczowym, więc tym bardziej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No my po prostu mamy taką możliwość, bo mamy rodzinę w Kostrzynie, więc idealnie ;-)

      Usuń
  16. Byłam 5 lat temu - pierwszy i ostatni raz. Powód? Oddaliłam się od moich rzeczy o kilkanaście metrów, wróciłam iiii... Zauważyłam, że UKRADLI MI CAŁY NAMIOT! Powrót do domu ok 350km był masakryczny bez portfela i dokumentów. Na szczęście telefon miałam przy sobie. :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Warunki faktycznie mnie trochę odstraszają, ale sama atmosfera takiej imprezy bardzo mi się podoba, zwłaszcza te wszystkie emocje!:)) i genialne koncerty :) tak więc bawcie się dobrze i wracaj szybko do nas z nowymi wrażeniami!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam nadzieję, że dobrze się bawiłaś ;) takie imprezy to jednak nie dla mnie ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. I jak było ? Mam nadzieje że wróciłaś cała i zdrowa, ja źle kojarze sobię taką imprezę nie wiem nawet czemu choć często oglądam na YT koncerty właśnie z woodstocku :) Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)