wtorek, 2 października 2012

Po roku włosomaniactwa...Efekty, błędy i nauczki ;-)

Ostatnio sobie uświadomiłam, że mija rok mojego włosomaniactwa. Bloga założyłam co prawda dopiero w okolicach grudnia, ale już we wrześniu 2011 zaczęłam przejmować się stanem moich włosów. Okropnie wtedy wypadały i były strasznie, ale to strasznie przesuszone po wakacjach. Nic zresztą dziwnego, zważywszy jak wyglądała kiedyś moja 'pielęgnacja'.


                        PIELĘGNACJA WŁOSÓW
    KIEDYŚ…
             DZISIAJ

  • prostowanie włosów przez prawie rok ok. 2 razy w tygodniu

  • prostownica praktycznie dla mnie nie istnieje - przez ten rok wyprostowałam włosy 3-4 razy, za każdym razem na specjalną okazję

  • jedyna forma pielęgnacji - szampon Pantene Pro-V

  • sięgam po szampony bez zbędnej chemii i silikonów, staram się unikać mycia zbyt często szamponami z sles i pochodnymi

  • nie używałam masek, odżywek...Jedynie sprayów lub mleczek termoochronnych przed prostowaniem (denat, silikony, chemia)

  • maski i odżywki są obowiązkowym punktem mojej pielęgnacji. Używam ich po każdym myciu. Interesuje mnie faktyczna poprawa i regeneracja włosów, więc sięgam po kosmetyki z bogatym, odżywczym składem, a nie po te, które tylko wizualnie i chwilowo poprawiają stan włosów

  • nie zwracałam uwagi na składy. W ogóle nigdy nie myślałam, że skład może mieć jakieś znaczenie. Przecież to tylko jakieś tajemniczne nazwy drobnym drukiem. Liczą się obietnice producenta. 

  • zanim kupię jakiś produkt do włosów, zagłębiam się w jego skład. Nie kupuję przypadkowych kosmetyków.  Nie jestem jakąś fanatyczką naturalnych składów, zdarza mi się używać kosmetyków o przeciętnym składzie, ale jeśli to robię, to z pełną świadomością ;)

  • olejowanie? WTF?

  • bez olejowania teraz nie wyobrażam sobie dbania o włosy. Jestem pewna, że miał ogromny wpływ na wygładzenie włosów i wydobycie z nich blasku. Wzmocniły się także cebulki - przez ten rok miałam chwilowy problem z wypadaniem tylko raz i szybko minął

  • wcierki? Sorry, ale nie wiem o czym mowa..

  • teraz stale pod ręką mam jakąś wcierkę do skóry głowy - dzięki nim wyrastają mi nowe, mocniejsze włosy, wzmacniają się cebulki i nie mam problemów z wypadaniem

  • brałam czasem witaminy na wzmocnienie włosów i paznokci, ale po ich odstawieniu po krótkim czasie wszystko wracało do normy

  • teraz nie biorę tabletek, wolę pić zioła, drożdże czy siemię lniane. To wszystko jest tańsze i daje moim zdaniem lepsze efekty

  • podsumowując ...Nie miałam zielonego pojęcia na temat prawidłowego dbania o włosy, nie interesowałam się tym, a stan moich kosmyków był mi kompletnie obojętny

  • dzięki Wizażowi (dział o pielęgnacji włosów) i zainteresowaniu się blogami kosmetycznymi, powiększyłam swoją wiedzę na temat dbania o włosy. Nadal jednak        dowiaduje się nowych rzeczy i nie uważam się za zbyt zaawansowaną włosomaniaczkę - np. nie włączyła mi się w ogóle mania na punkcie półproduktów i kręcenia własnych kosmetyków ;-) I chyba do tego nie        dojdzie, bo nie interesuje mnie to zbytnio.




Na początku popełniłam trochę błędów. Szukając informacji na Wizażu, dosłownie można zginąć lub niektóre rzeczy opacznie zrozumieć. I w ten sposób...

  1. Zrozumiałam, że silikony w każdej postaci to zło, więc całkiem je odstawiłam. Na efekty nie trzeba było długo czekać - cienkie i osłabione kosmyki zaczęły się rozdwajać i łamać z prędkością światła. Na szczęście dość szybko załapałam, iż głupotą jest myśleć, że tylko silikony mają zły wpływ na włosy. Wyobraźcie sobie sytuację, gdy ktoś przeczyta, że silikony to zło, więc wyrzuca wszystkie kosmetyki z nimi, ale nadal je namiętnie prostuje i suszy gorącym nawiewem ;-) 
->     teraz nadal unikam silikonów np. w szamponach, nie kupię też odżywki, która jest wprost  nafaszerowana takimi składnikami, ale nie odrzucę takiej, która ma jakiś jeden łagodny silikon w składzie. Używam też obowiązkowo silikonów do zabezpieczania końcówek - wybieram te BEZ alkoholu. 

   2.   Na początku, gdy się czyta o tych wszystkich polecanych kosmetykach na blogach czy KWC, pojawia się ochota kupić wszystko. Może na tym ucierpieć nasz portfel, ale pół biedy, jeśli kupione rzeczy okażą się strzałem w dziesiątkę. A jeśli nie? Zostajemy ze stertą bubli, których nasze włosy nienawidzą. U mnie na szczęście aż tak źle nie było, ale kupiłam kilka polecanych kosmetyków, które u mnie okazały się niewypałem - maska Alterra, balsam Mrs Potters. Nie wie się też wtedy do końca, co lubią i potrzebują nasze włosy.

W każdym razie...Widziałyście już, jak wyglądają aktualnie moje włosy. Jednak zawsze najlepiej wygląda to na porównaniu, zwłaszcza na tak tragicznym :D


Pierwsze zdjęcie robione z komórki przy słabym świetle, drugie aparatem z lampą.

Często wykorzystywałam już to zdjęcie. To moje ukochane! Fajnie, że miałam na głowie kopkę siana i nawet o tym nie wiedziałam. 
Włosy były wielokrotnie podcinane przez ten rok. Trzeba się było pozbyć tych zniszczonych, wystrzępionych końców. Dlatego też nie mogę się pochwalić długością włosów po tym roku, ale nie można mieć wszystkiego ;-) Najważniejsze jest dla mnie, że te dwa zdjęcia pokazują kompletnie inne włosy - czyli ta cała pielęgnacja ma sens ;-) Mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej!

Pozdrawiam ciepło!


Ps. Przysięgam, po raz ostatni robię coś w tabeli...Wszystko mi się oczywiście rozjechało.. :-P












49 komentarzy:

  1. co tu dużo pisać odwaliłaś kawał dobrej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się ;) Zwłaszcza podziwiam odwagę w podcinaniu zniszczonych końców - przez rok ścięłaś kilkanaście cm! Ja jestem za miękka na takie kroki, więc podcinam 1 cm raz na 3 miesiące i wycinam rozdwojone końce :P Podziwiam Ciebie ;)

      Usuń
    2. Tak, tylko też nie ścięłam naraz, tylko co jakiś czas kilka cm ;-) Kiedyś bardziej zważałam na długość, ale teraz nie mogę znieść jak końcówki są choć trochę zniszczone. Tylko nie wiem, kiedy coś zapuszczę przy takim podejściu ;-)
      Też co jakiś czas poluję z nożyczkami na rozdwojone końce :D

      Usuń
  2. I zmiany bardzo się opłacały! Włosy odżyły, wyglądają bardzo zdrowo. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł z tą tabelą! Skłoniło mnie to do refleksji i wspomnienia moich starych błędów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. rzeczywiście, po lewej stronie wyglądają zupełnie inaczej niż teraz, jak widac prawidłowa pielęgnacja może wszystko zmienic :) ehhh, zachęca mnie to i motywuje, choc za mną dopiero 2,5 miesiąca walki... no, ale Tobie gratuluję rocznicy! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie posty dają jeszcze większego kopa motywacyjnego. :)

    Widać zdecydowanie różnicę. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. zrób zdjęcie bez lampy bo nie widać porównania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób? Ewentualnie mogę przyjąć jakąś propozycję, ale nie ton rozkazujący 'zrób'. Ja ewentualnie 'mogę', a i to nie zawsze :-P

      Usuń
    2. a lampą czy bez.... widać ogromną różnicę... nawet lampa nie ukryje puszku... widać ewidentnie, że pielęgnacja dużo pomogła... włosy są piękne i pewnie gdyby mogły mówić to podziękowałyby za wszystko co im dajesz:D

      PS. nie mogę się doczekać kiedy ja będę świętować pierwszy rok włosomaniactwa:D

      Usuń
    3. No ja nie robię tajemnicy z tego, że zdjęcia są z lampą ;-) Jak prawie wszystkie zdjęcia włosów na blogu. Jednakże z tekstem 'nie widać porównania' nie mogę się zgodzić, bo moje włosy nie przypominają już wystrzępionego siana, wygładziły się i różnica jest widodczne ;-)
      Dzięki caravely :))

      Usuń
  7. Ale genialnie blyszcza. Tez sie przekonalam o silikonowym zlu, ale u mnie odstawienie ich nie wygladalo tak drastycznie:P

    OdpowiedzUsuń
  8. Naprawdę już wyglądają pięknie. I ja walczę o piękne włosiska ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja pielęgnacji przed wlosomaniactwrm wygladala tak samo :D
    efekty piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha ;-) Czyli pielęgnacja, której nie było ;) Dzięki!

      Usuń
  10. Rok zdziałał cuda! Jestem ciekawa jak moje włosy będą wyglądać po roku pielęgnacji :) Póki co są to dopiero trzy miesiące i efekty mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takie sensowniejsze efekty były gdzieś po 5 miesiącach ;-)

      Usuń
  11. Tak, dziewczyny mają rację. Na prawdę widać mega poprawę, na lepsze oczywiście. A mam pytanie, raczej prośbę.. mogłabyś mi dać link do tej strony na wizazu o pielęgnacji włosów ??? Byłabym wdzięczna :) Z góry wielkie dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę bardzo :) http://wizaz.pl/forum/forumdisplay.php?f=97 Wiele przydatnych wątków.

      Usuń
  12. Widzę, że wszystkie popełniamy te same błędy.Tabela świetna, jakbym sama to pisała :)a efekty widać gołym okiem. Gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) No w sumie mogłoby być gorzej, mogłabym farbować włosy na wszystkie kolory tęczy, albo prostować codziennie, wtedy to już byłby pogrom ;)

      Usuń
  13. Dziękuję! Twój post motywuje do trwania w pielęgnacji. Bardzo bym chciała mieć taki efekt na swoich za rok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno będzie przy wytrwałej pielęgnacji :))

      Usuń
  14. zmiana bardzo na plus! dzisiaj kupiłam maskę Alterry - zobaczę, czy u mnie także okaże się niewypałem, czy może raczej KWC ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Niesamowita przemiana! Muszę brać z Ciebie przykład. Chociaż włosomaniactwem zajmuję się od wiosny, to wciąż nie jestem w tym najlepsza, niewiele się zmieniło. Przede wszystkim dlatego, że nie umiem odłożyć prostownicy, ba, używam jej teraz nawet częściej... Moje włosy obecnie najbardziej przypominają te Twoje przed przemianą.

    Powiedz mi jak stosujesz wcierki? Kupiłam wodę brzozową, ale nie umiem jej zaaplikować bezpoośrednie na skórę, a boję się, że nałożona na włosy źle zadziała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd kupiłam wcierkę Joanna Rzepa, przelewam do niej wszystkie inne wcierki. Ma świetny, długi aplikator, bez problemu można nanieść płyn na skórę głowy. Jak już zaaplikuję wcierkę na różne miejsca na głowie, wcieram i wykonuje masaż głowy.

      Pomyśl, że każdy dzień z prostownicą oddala Cię od zdrowych włosów ;-)

      Usuń
  16. Różnica jest ogromna! Widać, że przez ten rok Twoje włosy bardzo się zmieniły. Kochana, odwaliłaś kawał niesamowitej roboty! Tak trzymaj! A Twoje zdjęcia porównawcze mogą być inspiracją dla każdej dziewczyny, która jeszcze nie przekonała się do zmian w swojej pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ha! Jakbym czytała o sobie ;) Porównanie genialne, włosy sprzed roku jakby nie Twoje, a teraz są takie zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to jakie miały być, przy takim ich zaniedbywaniu ;) Niektórzy mają dobre geny i bez pielęgnowania mają piękne włosy, ale ja z natury raczej mam słabe włosy, więc wysoka temperatura była dla nich gwoździem do trumny...

      Usuń
  18. Mi we wrześniu minął rok jako włosomaniaczki i największą nagrodą było dla mnie to, że fryzjerka stwierdziła, że mam włosy w świetnym stanie i praktycznie nie ma co podcinać, a rok wcześniej jak ścięłam to sama byłam przerażona ich rzeczywistym stanem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa bardzo motywują :) W ogóle jak ktoś z boku zauważy, że jest lepiej ;-)

      Usuń
  19. Niesamowita zmiana :) Tylko pogratulować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. widać efekty i to duże. ;) włoski teraźniejsze są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  21. moje poglądy na pielęgnację kiedyś a teraz wyglądają prawie tak samo :P popełniałam te same błędy co Ty. Efekt po roku jest po prostu tak zauważalny, że aż chce się krzyczec "wow" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się kilkakrotnie spytałam chłopaka, dlaczego mi wtedy nie powiedział, że miałam takie okropne włosy :D

      Usuń
  22. mogłabym się podpisać pod tą tabelą ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Efekty niesamowite, jestes moją inspiracją :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, ale są w blogosferze o niebo lepsze inspiracje włosowe ;-)

      Usuń
  24. Różnica bardzo duża! Jakby zupełnie inne włosy. Teraz wyglądają na zdrowe, odżywione i szczęśliwe :-)

    Kilka dni temu też dodałam zdjęcia po roku pielęgnacji, bo tak samo jak Ty też zaczęłam dbać o włosy we wrześniu tamtego roku :) Jeśli masz ochotę zobaczyć to zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  25. lewa strona podobna jak u mnie jakieś pół roku temu... Nic tak nie poprawia humoru jak pielegnacja wlosow i zauwazanie kolejnych efektow na plus. U Ciebie widac kolosalną roznice, teraz Twoje wlosy są mega zadbane!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Podziwiam przyznanie się do błędu :D Teraz wszyscy mogą Cię wytykać palcami, ale ja twierdzę, ze nie ma po co :D Dobra robota, twoje włosy wyglądają o niebo lepiej, ba są piękne ^^ Pozdrawiam :3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)