niedziela, 19 sierpnia 2012

BingoSpa - kolagenowe serum do mycia włosów.

Jednym z kosmetyków do włosów, które pojechało ze mną na wakacje, było kolagenowe serum do mycia włosów z lubianej przeze mnie od dawna firmy BingoSpa. Chciałam wziąć coś do mocniejszego oczyszczania włosów, a to serum ma wysoko SLeS w składzie. Ponadto - mała i zgrabna buteleczka idealnie nadaje się do kosmetyczki i podróży. 


Serum można zakupić na stronie internetowej BingoSpa - www.bingosklep.com -  za niewielką kwotę 9 zł. Jednak ze względu na pojemność buteleczki - 150 ml - nie starczy nam na zbyt długo. Muszę jednak powiedzieć, że już od jakiegoś czasu jestem fanką kosmetyków o niedużych pojemnościach - szybko można skończyć i testować coś nowego, a ja szybko się nudzę i lubię nowości ;-) 
Miałam już kolagen do włosów z tej marki, który recenzowałam tutaj - i zdecydowanie moje włosy lubią się z kolagenem - są od niego mięciutkie i gładkie. 


Zdjęcie pożyczone od blogerki maziarnia.blogspot.com.

Skład jest dość krótki, ale jak widać, tytułowy kolagen mamy dość wysoko.  Wspomaga on proces odbudowy włókna włosa. Po kolagenie mamy Acrylates Copolymer, który działa filmotwórczo, czyli pozostawia na włosach film, dzięki któremu kondycjonuje, zmiękcza i wygładza, nadaje również połysk i uczucie miękkości włosom. Ponadto działa antystatycznie, czyli zapobiega elektryzowaniu się włosów.
Później substancja myjąca, zapach, konserwanty.
(kosmopedia.org)


Moja opinia:

Mycie włosów tym serum jest bardzo przyjemne. Poczynając od konsystencji, która przypomina jedwabiste delikatne mleczko, kończąc na efekcie wygładzenia włosów, które szczególnie docenią posiadaczki niesfornych kosmetyków, które lubią sie wywijać itd. 
Zapach jest przyjemny - ot, taki mydlany ;-) Nie mam mu nic do zarzucenia. Nie utrzymuje się na włosach. 

Wiem, że ma wysoko SLeS, a mimo to wydaje mi się taki delikatny. Nie miałam po nim uczucia jakiegoś megaoczyszczenia, tak żeby włosy aż skrzypiały. Serum nie pląta włosów podczas mycia, u mnie przy spłukiwaniu włosy były gładziutkie. Nie próbowałam jednak po nim nie używać odżywki, więc nie wiem, jaki jest efekt na włosach po myciu tylko nim i nic więcej potem. Nie jest to jednak dla mnie problemem, ponieważ ja nie szukam szamponu, który będzie mi zastępował również odżywkę. Po myciu czymkolwiek zawsze idzie w ruch odżywka lub maska ;-)



Minusy zauważam głównie ''zewnętrzne'' - a mianowicie, papierowa nalepka na buteleczce, która po dotknięciu mokrymi rękami wygląda bardzo nieestetycznie i ma się ochotę ją szybko odkleić oraz zakrętka kosmetyku. Wielokrotnie się na nią wkurzałam ... ;-) Nie wiem co z nią nie tak, ale bywało że w ogóle nie mogłam jej odkręcić, była strasznie oporna. Mokrymi rękami w ogóle nie dawało rady. Mogłoby się coś zmienić w tej materii, dla estetyki i komfortu ;-)
Szkoda też, że we wszystkich produktach do mycia włosów z BingoSpa jest SLeS.

To pierwsza recenzja jednego z trzech produktów z Bingo, które dostałam do testów w ramach współpracy. Niedługo pojawi się recenzja maski z błotem karnalitowym, która zrobiła na mnie duże wrażenie :) 

Miłego dnia!


26 komentarzy:

  1. Produkty do włosów z BS są świetne

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdybym spotkała gdzieś w sklepie to kupię na pewno

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja byłam niezadowolona z tego serum. Włosy były sztywne i strasznie się plątały.

    OdpowiedzUsuń
  4. O tO, to niefajnie :/ U mnie działał zdecydowanie wygładzająco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytam już którąś z kolei pozytywną recenzję na jego temat, więc być może niebawem i ja się skuszę na to serum.
    Nie mogę się doczekać recenzji maski do włosów z błotkiem- uwielbiam wszystkie maski od BS, jednak tej jeszcze nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja miałam jedwabne serum i też byłam zadowolona ;) ale ta etykietka to rzeczywiście porażka.

    OdpowiedzUsuń
  7. W sumie nie jest takie złe ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja także wolę kosmetyki o mniejszej objętości, z tego samego powodu co Ty;)

    OdpowiedzUsuń
  9. czytałam już kilka dość pozytywnych recenzji :) Tak jak Ty co raz bardziej preferuję małe opakowania :) Można więcej rzeczy wypróbować, a jeżeli coś naprawdę przypadnie nam do gustu, zakupić większą wersję:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kolagen do mycia włosów ale jakoś mnie nie zachwyca poprostu zwyczajny szampon więc pewnie i to serum też takie będzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też nie uważam, zeby był cudem świata, ale to całkiem przyjemny szamponik ;-)

      Usuń
  11. nie znam kosmetyków tej firmy, bardziej zaciekawiły mnie do ciała, niż do włosów

    OdpowiedzUsuń
  12. musze sobie kiedys zamowic to serum ;D

    OdpowiedzUsuń
  13. Pisałam o nim u siebie. Sprawdził się tak sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty miałas chyba jedwabne serum, a nie kolagenowe ;-) Ale w sumie jak zerknełam na sklad, to rózni sie tylko jednym składnikiem :D

      Usuń
  14. Mam i lubie. Uzywalam do oczyszczania raz w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
  15. ale nie zaznaczylas ze sodium laureth 2 sulfate jest slabsze od sles.czytalam o tym wiec wiem recenzja na czworke z plusem

    OdpowiedzUsuń
  16. 150 ml to bardzo fajna pojemność, też mi się podoba :). Szampon Ci się nie znudzi, możesz dobrze poznać jego działanie :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie małe pojemności są wręcz stworzone na wakacyjne wypady:) Nie jest tego za mało ani za dużo. Dla mnie przesadą, gdy za szampon o pojemności 30 ml (typowa miniaturka) chcą niewiele mniej od pełnowymiarowego. Tutaj cena jest proporcjonalna do pojemności:)

    OdpowiedzUsuń
  18. No to teraz chcę je mieć :D Ale nie wiem czy szampon z kolagenem nie byłby lepszy :) Ma dużo ekstraktów ziołowych :) Najpierw wykończę to co mam, a potem pomyślę ;D Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że poświęciłaś/eś czas na zostawienie komentarza pod moją notką. Na wszystkie pytania odpowiadam tutaj :)
Reklama bloga niepotrzebna - zawsze zaglądam do blogów nowych obserwatorów. Jeśli mi się spodoba, zostanę bez zapraszania :)